Sobota, 28 stycznia 2012

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

pawile
pawile
Ilość odwiedzin: 3837

Ulubione blogi:

Brak ulubionych
RSS

Blog użytkownika

Czwartek [30.12.2010, 10:25]

Zasłyszane w sieci:

Nam lecieć nie kazano, wszedłem do kokpita
i spojrzałem na pole...trzeba brata spytać,
jak przekonać pilota w mglistej atmosferze,
by odwagą pokonał nieprzyjaciół wieżę,
z której Moskal przez radio próbuje dyktować
Prezydentowi Polski - gdzie ma wylądować.

Przez mgłę dostrzeże prawdę człowiek wielkiej cnoty,
co przejrzał dziadów, małpy oraz palikoty.
I z czystym sercem powie, że mgły tej przyczyna
tkwi w potajemnym spisku Tuska i Putina.
Chcą mnie z drogi zawrócić i wysłać do Mińska;
już widzę, jak się cieszy pewna morda świńska.

Lecz ja się nie ulęknę broniąc racji stanu;
już raz mnie zaciągnęli do Azerbejdżanu.
Wylądujemy tutaj, żeby zbaranieli
jak Tusk, kiedy wkroczyłem na salę w Brukseli.
A w najgorszym przypadku - śmierć na posterunku!
Przynajmniej cały naród nabierze szacunku.

I aby nie mówili "Lechu-Kamikadze",
najlepiej, jeśli jeszcze brata się poradzę.
"Jarku, jest pewien problem i wygląda ślisko,
Ruskie chcą nas skierować na inne lotnisko"!
"Ależ to oczywista przecież oczywistość,
że kłamią, by nam zepsuć całą uroczystość!
Nie będzie nas kontroler wodził po manowcach,
bo przecież to samolot na bazie bombowca.
Nawet gdy walnie w ziemię, to się nie rozwali,
powiedz wieży, że stoi, gdzie zomowcy stali.

Będziemy postępować tak jak było w planie,
wiesz przecież co masz robić - Wykonać Zadanie!
A Błasik niech tam dobrze przypilnuje!
Zadzwoń ponownie do mnie jak już wylądujesz.
By Ci dodać otuchy - odmówię paciora,
I masz błogosławieństwo Ojca Dyrektora".
Czego nie powiedziano w tej rozmowie braci,
że, by władzę odzyskać, trzeba czasem stracić.
"Gdybyś jednak wpakował rękę do nocnika,
cały naród Cię uczci jako męczennika".

14 komentarzy

Środa [ 8.09.2010, 16:50]
"Gość Niedzielny" - opiniotwórczy organ katolików polskich ujawnia powody, dla których Kościól będzie walczyć do upadłego o utrzymanie nauki religii w szkołach.
"Siostra Halina Mol, katechizuje od 27 lat. Uczy w liceum ogólnokształcącym w Krakowie:
- Mam doświadczenie katechizowania w salce, ale po latach pracy w szkole nie zamieniłabym szkoły na salkę.
Dlaczego? - Ponieważ w szkole uczę ponad 90 proc. młodzieży, a w salce uczyłam ponad 20 proc. W szkole przygotowałam kilkanaście osób do sakramentów, w salce pewnie nigdy bym ich nie spotkała.
http://goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&a...
Nic dodać, nic ująć - 70 procentowa różnica frekwencji między dobrowolnością salek katechetycznych, a oceną z religii na świadectwie szkolnym, to jak powiada zaprawiona w bojach i doświadczona na tym froncie katechetka, nie w kij, pardon, trąbę anielską dmuchał.

12 komentarzy

Sobota [ 4.09.2010, 16:29]
Lubię sobie czasem poczytać światobliwy wielce portal "Fronda", gdyż ciekaw jestem zdania rzymskich katolików na aktualne wydarzenia polityczne i społeczne, innych tematów, np. zasad wiary, czy propagowania wartości katolickich tam raczej nie uświaczysz.
Dziś czytając komentarze pod notką znanego i znamienitego wielce redaktora Terlikowskiego, rutynowo już rugającego media za antyklerykalizm, znalazłem  taki to wykwit  miłości bliźniego w ultra katolickim wydaniu:
Pewien zalogowany uczestnik dyskusji pod notką inkryminowanego redaktora Terlikowskiego napisał, iż czytuje ów poświęcony portal, aby się pośmiać.
Zaskoczyła mnie, przepojona agresją i nienawiścią, balansująca na granicy zdziczenia i bestialstwa, odpowiedź mającego się za chrześcijanina usera Hughes'a:
"Niejaki Kamil Starzyński.
Kompletny debil.
Pisze ,że wchodzi na ten portal żeby się pośmiać......
Ja też mógłbym pójść na grób twoich bliskich, rodziny , matki , babki i go oszczać. Też byłoby śmiesznie i pęcherz pusty.
Olać grób ludzi którzy wydali debila......!
Lepiej nie można.
Taki happening.
Albo osrać twoje dziecko....., ale zabawa !
Widzę, że Paligłup wiele ciebie nauczył.....
W państwach cywilizowanych, nawet za samo obrażenie religii byś poszedł do pierdla lub zapłacił słoną karę.
Jedynie w Polsce zarządzanej przez debili jak ty, przestępców i rzesz przygłupów możesz się wtopić w społeczeństwo."
Zastanawiam się, gdzie ów oburzony do głębi obrońca poświęconej Frondy nauczył się olewać groby i osrywać dzieci - na lekcjach religii, na rekolekcjach, czy może kapłan szeptał  mu  te pomysły na uszko, podczas strzelistego aktu wiary.
Co by to było, gdyby tacy Hughesi doszli, co i nie daj Boże, do władzy - inkwizycja i stosy ?
24 komentarze

Czwartek [12.08.2010, 14:59]
Tablica upamiętniająca ofiary katastrofy pod Smoleńskiem, zamontowana na Pałacu Prezydenckim, została odsłonięta przez szefa Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego i wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza. Wcześniej zgodę na jej powieszenie wydał stołeczny konserwator zabytków.
"Obrońcy" krzyża są niezadowoleni z odsłoniętej tablicy. W czasie uroczystości krzyczeli: "hańba" i próbowali zakłócić jej przebieg. - Jeżeli tam otwiera się tablicę bez konsultacji i bez jakiekolwiek społecznej rozmowy, to uważam, że to jest prymitywizm - mówi jeden z "obrońców"
My jesteśmy narodem, który ma prawo do informacji. To co się tu stało ma cechy gangsterskie. Chodzi o formę. Robili to po kryjomu, po złodziejsku - przekonuje jeden z mężczyzn pod Pałacem.
- Nikt ze mną tego nie konsultował. To jedna, wielka kpina. Żenujące, nagłe zawieszenie tabliczki - tak zawieszenie pamiątkowej tablicy na ścianie Pałacu Prezydenckiego skomentowała Beata Gosiewska, wdowa po pośle PiS.
W nocy z 19 na 20 października 1997, niedługo po zakończeniu poselskich obrad, kamery monitorujące salę posiedzeń Sejmu zarejestrowały niepokojące wydarzenie.
Dwóch ciemno ubranych osobników, zakradło się chyłkiem, niczym złodzieje na filmach akcji, do nie zamkniętej jeszcze sali, przystawiło przyniesioną drabinę i podczas gdy jeden przytrzymywał, drugi wtarabanił się do góry, a następnie coś gmerał, majstrował i przybijał do ściany.
Widać młotkowym był nie najpierwszego sortu, czy podchmielił kapkę przed nocną robotą, bo przy schodzeniu noga mu się omskła i zleciał na łeb, na szyję.
Przez ten wypadek nieszczęsny okazało się, że głównym majstrem był poseł Akcji Wyborczej Solidarność - Tomasz Wójcik, człek widać honorowy, bo tożsamość swego czeladnika w tajemnicy dotąd zachował.
A cóż to za tajemną pracę poselska specbrygada pod osłoną mroku i nieobecność postronnych tak niefortunnie czyniła ?
Otóż dwaj panowie, przez naród demokratycznie wybrani, przyczepiali na ścianie krucyfiks, bo jakoś za dnia się obawiali, a może i niezręcznie im było brak fachowości w tej materii prezentować, a tak fakt dokonany, jak wisi, to nikomu niechybnie odwagi nie starczy by zdjąć.
Tak też i się stało, jak powiesili, do dziś dnia wisi. Czy to było uzgodnione z panią Gosiewską nie wiem, ale że było robione po złodziejsku, po kryjomu, niechybnie miało cechy gangsterskie, bez konsultacji i bez jakiekolwiek społecznej rozmowy, to uważam, że to był żenujący prymitywizm .

4 komentarze

Środa [11.08.2010, 18:33]
Zakon Smoka - elitarna organizacja, rodzaj świeckiego zakonu, nawiązujący do tradycji rycerskiego zakonu św. Jerzego został założony 12 grudnia 1408 roku przez Zygmunta Luksemburczyka.
Zgodnie ze swoją ustawą, która przetrwała w kopii z roku 1707, zakon miał bronić Krzyża Pańskiego przed wszelkimi zagrożeniami i walczyć z niewiernymi.
Godłem zakonu był tzw. Herb Smoka, który przedstawiał zwiniętego w kłębek, ziejącego ogniem smoka oraz napis po łacinie O Quam Misericors est Deus, Pius et Iustus (O, jakże miłosierny, łagodny i sprawiedliwy jest Bóg!). Na rewersie widniał czerwony krzyż św. Jerzego w polu srebrnym.
W początkowym okresie działalności składał się z 24 ówczesnych wpływowych władców, między innymi jego członkiem był Władysław Jagiełło i prawdopodobnie książe Witold.
Najbardziej znanym jednak ""zakonnikiem", utwalonym w historii i kulturze dzięki bezprzykładnemu wręcz okrucieństwu i nieludzkiemu bestialstwu w traktowaniu poddanych i jeńców wojennych - Vlad Tepes, Palownikiem zwany, noszący też przydomek Drakuli.
Oficjalne zakończenie działalności Zakonu Smoka nie miało miejsca, gdyż jak liczne legendy, podbudowane niezliczonymi kreacjami literackimi i filmowymi uparcie twierdzą, ostatni ze średniowiecznych obrońców krzyża - Drakula nadal żyje i działa żywiąc się ludzką krwią i emocjami.
Czyżby, sądząc po nieustannie wzrastającym poziomie zacietrzewienia, agresji i nienawiści wokół krzyża na Krakowskim Przedmieściu, pojawił się ostatnio w Warszawie ?
4 komentarze

Poniedziałek [31.05.2010, 17:42]
68dbb37b000ae3bc4c03d702Po wspólnym obiadku w rodzinnym domu dziecka państwa Mielcarków kontenty prezes czule trzyma swą towarzyszkę za rączkę. Podczas wizyty pani Kluzik-Rostkowska również nie sprawiała wrażenia jedynie szefowej sztabu, a raczej kogoś o wiele panu Kaczyńskiemu bliższego. Czyżby więc pierwsze przymiarki do wakującego etatu ewentualnej, choć mocno wątpliwej roli "pierwszej damy" ? W każdym razie kot Alik może czuć się mocno zaniedbany.
8 komentarzy

Sobota [10.04.2010, 6:54]
Zdjęcia

"Ukazano księdza, który z pokorą zbliża się do ukrzyżowanego w celu adoracji albo wyczyszczenia (figury)" - tłumaczy redaktor naczelny niemieckiego tygodnika satyrycznego Titanic, znanego z wcześniejszego skandalu po opublikowaniu karykatur Mahometa.
Obecna okładka, sugerująca wg. jej twórców potrzebę oczyszczenia się Kościoła rzymsko-katolickiego, wzbudziła niezdrowe skojarzenia i emocje. 120 oburzonych wyznawców tego Kościoła, -z całego świata-, wniosło skargi na obrazę uczuć religijnych. Pozostały miliard " z górką", nie poczuł się dotknięty. A jakie myśli, emocje i skojarzenia budzi ta okładka u Was ?
6 komentarzy

Wtorek [16.03.2010, 8:07]
Czytam ja sobie z rana newsy na naszym najbardziej świątobliwym, poświęconym aż [przyznam, że dotąd nie wiem komu ani czemu] portalu Fronda i oczom nie wierzę. Redakcja ta, mianowicie, mając na celu poinformowanie wiernych swych użytkowników, iż pedofilia i molestowanie nieletnich, o homoseksualiźmie już nie wspominając, nie jest tylko domeną duszpasterzy Kościoła katolickiego, postanowiła szeroko rozpropagować podobne fakty, mające miejsce w środowisku ortodoksyjnych rabinów w Izraelu. Przy okazji jednak, ujawniła jak intensywne, energiczne i konkretne działania karne podjął izraelski wymiar sprawiedliwości wobec winnego:

Mieszkający w Izraelu Nachman Stal jest ortodoksyjnym żydem i został skazany na 13 lat więzienia za pedofilię.
Mężczyzna uciekł przed wymiarem sprawiedliwości do Wielkiej Brytanii, jednak został sprowadzony stamtąd do Izraela."
http://www.fronda.pl/news/czytaj/afera_pedofi...

Idąc dalej tym tropem podam dla porównania wyroki jakie orzeczono w naszym katolickim kraju w przypadkowo wybranych na hasło ksiądz skazany za pedofilię sprawach:

Sąd Rejonowy w Koszalinie wydał dziś wyrok w sprawie byłego proboszcza parafii w Słowinie w powiecie sławieńskim oskarżonego o czynności seksualne wobec nieletnich. Ksiądz został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat.
W czasie trwania zawieszenia duchowny będzie nadzorowany przez kuratora sądowego."
http://www.kosciol.pl/article.php?story=20040...

Ksiądz Jerzy U., były proboszcz parafii w Słowinie koło Sławna (zachodniopomorskie), chce pracować z dziećmi, mimo że został skazany za pedofilię. Ma na to szanse, bo wystarczy argument, że od wyroku zachowywał się dobrze."
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/ksiadz_ska...

Dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata i rok zakazu pracy jako katecheta, nauczyciel i opiekun młodzieży - taki wyrok zapadł przed Sądem Rejonowym w Suchej Beskidzkiej w Małopolsce dla duchownego, który molestował 13-letnią dziewczynkę.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,12611,title,Ksiad...

A tu mamy jeszcze bardziej pachnący kwiatek z łączki samego naszego papieża Benedykta:

W latach 80., gdy Joseph Ratzinger - obecny papież Benedykt XVI - był arcybiskupem Monachium i Fryzyngi, przeniesiono tam księdza oskarżanego o pedofilię - podaje dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Ratzinger zasiadał w radzie, która to zaaprobowała. Tymczasem ksiądz-pedofil nie zaprzestał swych zboczonych praktyk. Po przeniesieniu duchowny jednak nadal molestował dzieci i w 1986 r. został za to skazany na 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywnę w wys. 4000 marek niemieckich. Dziś pracuje jako duszpasterz w Górnej Bawarii.

http://dziennik.pl/swiat/article567953/Ksiadz...

Od pewnego czasu zastanawiałem się, czy gdyby nauczyciela w polskiej szkole przyłapano i udowodniono mu pedofilię, skończyłoby się na tak śmiesznych wręcz wyroku, czy może, jak to w większości przypadków duszpasterzy, tych nienagłośnionych i skutecznie wmiecionych pod dywan, zwykłym przeniesieniem do innej miejscowości i innej szkoły, aby tam w spokoju ducha swe dewiacje zaspokajał.

Dzięki więc naszej Frondzie kochanej, mamy możliwość porównania, jak karana jest zbrodnia pedofilii w innych wyznaniach, a jak Kościele katolickim. Może teraz coś na te tematy z innych jeszcze wyznań religijnych ?

Ps. W dzisiejszym newsie na Pardonie, szanowny autor zapomniał podać jak się sprawa zakończyła  i jaki wyrok zapadł, więc mój wpis to niewątpliwe niedopatrzenie uzupełnia.
18 komentarzy

Niedziela [31.01.2010, 13:53]
-" Mogę być lepszym prezydentem od Kaczyńskiego. Wiem jakiej prezydentury oczekują Polacy" - powiedział Jerzy Szmajdziński w TVN24.
Ta pełna samozachwytu i samochwalstwa wypowiedż uzmysłowiła mi inny, zupełnie odmienny od powszechnie rozważanych, aspekt rezygnacji premiera Tuska z wyścigu do pałacu na Krakowskim Przedmieściu.

Swego czasu zatrudniłem się w pewnej firmie, nie wymienię jakiej aby nie czynić kryptoreklamy, na stanowisku opuszczonym dwa dni wcześniej przez wyrzuconego z wielkim hukiem, rwetesem i w niesławie pracownika.

Po wstępnym zapoznaniu się z obowiązkami, stwierdziłem, że wystarczy mi angażować najwyżej 10 % czasu i potencjału w pracę, resztę czasu mogę zaś spokojnie czytać książki, udzielać w internecie, albo najzwyczajniej zbijać bąki, co i z lubością czyniłem. Moi przełożeni doskonale orientowali się, czym wypełniam opłacany przez nich czas, nie mieli nic przeciw, a nawet po dość krótkim okresie stałem się cenionym i stawianym za wzór pracownikiem firmy.

Dostałem podwyżkę, przestano mnie też prawie kontrolować, bowiem zorientowano się, iż niewiele robiąc, robię i tak nadto, co wymagano, na dodatek dobrze i sumiennie.
Na czym polegała ta moja, doceniana doskonałość, rózniąca od zwalnianych wcześniej poprzedników ? Po prostu - jestem zgodny, nie konfliktowy, ale przede wszystkim [nie chcę tu, broń Boże, nic sugerować] nie piję alkoholu i właśnie to, a nie jakieś specjalne predyspozycje, czy talenty uczyniły mnie wzorowym pracownikiem.

Szefowie, czy pechowi, czy może alkoholizm jest tak powszechny, wciąż trafiali na zakamuflowanych pijusów, nieodpowiedzialnych i nie wspominając o poważniejszych problemach, już samym chuchem przynoszących wstyd i straty firmie, więc gdy z czasem przekonali się, że naprawdę nie tykam alkoholu, hołubili mnie jak to przysłowiowe zgniłe jajko.

Donald Tusk jest człowiekiem ambitnym, gdyby nie był, nie osiągnął by tego, co i do tej pory w polityce zdobył. Dla ambitnego polityka przejęcie schedy po kimś miałkim i mało popularnym, i na tym gruncie budowanie, małym wysiłkiem, własnej, dużo lepszej od poprzednika pozycji i wizerunku jest, delikatnie mówiąc, obraźliwe i mocno uwłaczające.

Możliwe, iz biorąc i tę ewentualność pod uwagę, premier podjął swą tak głośną ostatnio decyzję. Ustąpi pola, odczeka kierując rządem, a na następną kadencję zmierzy się w wyborach z bardziej równorzędnym przeciwnikiem, niż przyszłoby mu to obecnie.
Tak postępują ludzie ambitni, świadomi swej wartości.

Ostanio niezmiernie śmieszy mnie też egzemplifikacja słów "zaangażowany" i "zainteresowany" w odniesieniu do uczestnictwa w nadchodzących wyborach pana prezydenta i pana premiera. Do chwili expose pana Tuska, obaj byli w tej kwestii zaangażowani, teraz ten ostatni jest już tylko zainteresowany.
Różnicę między oboma pojęciami najlepiej wyjaśnia jajecznica na boczku. Kura jest w niej zainteresowana, a świnka zaangażowana, i to mocno. Smacznego.
10 komentarzy

Czwartek [28.01.2010, 11:39]
Dziś już od wczesnych godzin dnia chłopaki z SLD i PiS manifestują swą świeżo potwierdzoną i jakże konstruktywną koalicyjną współpracę. Przyjrzyjmy się dwóm zbieżnym wypowiedziom dwóch, prominentnych przedstawicieli bratnich partii:

Jak rozumiem ta wiadomość ma przykryć dzisiejsze przesłuchania Drzewieckiego. Z punktu widzenie pijaru do dobry krok - tak komentował w programie "Gość Radia Zet", były premier Leszek Miller, informację, iż dzisiaj zostanie upubliczniona decyzja w sprawie kandydowania przez Donalda Tuska na stanowisko prezydenta.
http://wiadomosci.onet.pl/2119336,11,to_ma_pr...
Takie oto wnioski wysnuwa z planowanego na dziś wydarzenia były I sekretarz PZPR, a wtóruje mu, podobnymi słowy, jakby się wcześniej już umówili, naczelny intelekt PiS, nie habilitowany doktor Marek Migalski :

Jeśli naprawdę Donald Tusk ogłosi dziś swoja wolę, to niech każdy z nas pamięta, ze ta ważna decyzja była jedynie przykrywką dla krętactw "białego nosa", jak Drzewieckiego nazywają Mazurek i Zalewski. To byłoby nawet symboliczne. Warto byłoby mieć to w pamięci w dniu wyborów prezydenckich."
http://migal.salon24.pl/152987,urzad-prezyden...

Tak panie Marku, [a może już towarzyszu ?] oczywista oczywistośc, że to zapamiętamy i będziemy mieć na uwadze w dniu wyborów. Będziemy mieć na uwadze do czego i do jakich koalicji może posunąć sie partia braci Kaczyńskich i jej wierni wasale, pretorianie i klakierzy w swej chorobliwej żądzy władzy. Był Lepper i Giertych, teraz pezetperowski beton. Każdy dobry, byle się znów dorwać. Czy będziecie, a może już jesteście gotowi stanąć tam gdzie ZOMO, i wraz z tymi, na których pluliście przez lata, tworzyć nową polską rzeczywistość ?

30 komentarzy
« Następne Oglądasz 1–10 z 21

Ostatnie komentarze

© Pardon 2006-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. | FAQ

używane auta, nieruchomości ogłoszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska